czwartek, 8 września 2016

Viva la pioggia czyli jak pokochałam deszcz...

Kilka dni w Puglii, słońce przeplata deszcz.. ulewny, z burzą w tle, drobny, rzęsisty, gradowy...
Mam skórzane sandały i koronkowe tenisówki. W czarnych mokrych skórzanych sandałach stopy barwią się na czarno, wybieram więc bielutkie tenisówki, które teraz są permanentnie mokre i w nich wędruję, odkrywam fascynujące miejsca i ciekawych ludzi...
Deszcz nie jest już dla mnie przeszkodzą. Biegam po Bari Vecchia z czerwonym parasolem w białe kropki, który zakupiłam w chińskim markecie, albo bez. Lubię ten deszcz bo pada w Puglii, a Puglię kocham.




Katedra w Trani i poniedziałkowe popołudnie.

Kolejny raz Alberobello... tu można wracać!

Bari Vecchia... wieczorna eskapada.

Drzewa oliwne w Dolinie Itria (Vale d'Itria)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz