wtorek, 15 lipca 2014

Vacanze romane i biblioteki


Do Rzymu powroty są zawsze dobre. Tym razem miasto przywitało mnie uderzeniem gorąca, słońcem i tarasem z widokiem na swoją  panoramę.

Mieszkam w centrum w sąsiedztwie Bazyliki Santa Maria Maggiore. Napisany licencjat na temat bazyliki przydał się choćby po to, by tym razem wydała się ona znajoma. 

Z ciekawostek, przy Schodach Świętych od 2006 bez zmian taniej niż w Biedronce!
Idąc do biblioteki narodowej, chyba po raz pierwszy we Włoszech widziałam policjanta oburzonego na turystów przechodzących przez jezdnię poza wyznaczonym miejscem. Kręcił głową i krzyczał: Stranieri (Obcokrajowcy)!!! Hm… , ech ci turyści, przecież we Włoskim ruchu ulicznym panuje taka harmonia i ład…

Na dachu domu jest taras. Widać Rzym, Góry Albańskie i Monte Cassino.

Jest i salka TV.



Po drodze na Anioł Pański znalazłam chiński kościół katolicki w samym sercu miasta.


Kolejka do bazyliki była dość długa, ale było warto… przywitać się z JPII.

W oczekiwaniu na Anioła





Podobno gwardzista nie może mieć więcej niż 35 lat, musi być wierzącym kawalerem.


W Cafe Palermo koło Panteonu jadało lody wiele znanych mi osób. Dziękuję Agni za namówienie mnie na skosztowanie kilku ze 150 smaków włoskich gelati.



Na Eskwilinie jest kościół św. Alfonsa, gdzie znajduje się przywieziona z Krety ikona Matki Boskiej Łaskawej. Znalazłam tu msze po polsku (w niedzielę: 9.30, 12.30, w czwartek: 15:30).




Po mszy odbył się koncert dzieci z Kenii.


W Rzymie króluje Matka Boska Częstochowska. Serio! W Panteonie, w głównym ołtarzu jest obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Niestety , wczoraj wielu Polaków nawet nie zwróciło na niego uwagi, gdyż większy ich podziw budziła , przepraszam za szczerość, załatwiająca swoje potrzeby ze strachu mewa, która wleciała prze otwór w kopule i biedna nie wiedziała jak się wydostać. W Bazylice Janów na Lateranie w pierwszej kaplicy także Madonna di Czestochowa.

Na Lateranie też jest!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz