Rozpiera mnie duma. Moja Mama sama buja się po Rzymie. Ja siedzę w bibliotece, a Mama zgłębia tajemnice rzymskiego centrum, odkrywa nowe detale bocznych kaplic bazyliki Św. Piotra, wybiera pamiątki i pocztówki, kupuje wodę rozczytując z ręki polską transliterację włoskich słów.
Wcinamy lody, które potem popijamy cappuccino, smakujemy pizzę i makarony. Przemierzamy pieszo Rzym, fotografujemy siebie i nasze nogi, biegamy po plaży, machamy papieżowi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz