Który to już próg... universytecka, publiczna w Foggi, filozoficzna, sztyki, instytutu chrześcijaństwa w Bari, narodowa, instytutu Maxa Plancka, a teraz studiów nad Średniowieczem w Rzymie. I jeszcze słynna watykańska Augustianum.
Biblioteka Istituto storico italiano per il Medio Evo przywitała mnie uśmiechem pracowników i zapachem pomarańczy :-). Może to banalne, ale byłam zafascynowana możliwością wdychania zapachu cytrusów w samym sercu Wiecznego Miasta. I to wybieganie na kawę, lody, spacer po Watykanie z Mamą... szczęście...
| Biblioteka Istituto storico italiano per il Medio Evo |
| Magiczny, pachnący ogród widziany przez biblioteczne okno |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz