środa, 22 kwietnia 2015

Ogród pomarańczy

Myśl o kolejnej wizycie we włoskiej bibliotece powodowała gęsią skórkę, ekscytację. Nie wiem jak to wytłumaczyć, nie jestem praktykującą bibliotekarką (a mogłam nią być), otoczona włoska nauką czuję się po prostu dobrze.

Który to już próg... universytecka, publiczna w Foggi, filozoficzna, sztyki, instytutu chrześcijaństwa w Bari, narodowa, instytutu Maxa Plancka, a teraz studiów nad Średniowieczem w Rzymie. I jeszcze słynna watykańska Augustianum.

Biblioteka Istituto storico italiano per il Medio Evo przywitała mnie uśmiechem pracowników i zapachem pomarańczy :-). Może to banalne, ale byłam zafascynowana możliwością wdychania zapachu cytrusów w samym sercu Wiecznego Miasta. I to wybieganie na kawę, lody, spacer po Watykanie z Mamą... szczęście...


Biblioteka Istituto storico italiano per il Medio Evo 

Magiczny, pachnący ogród widziany przez biblioteczne okno




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz