W
Palazzo Barocco w Lecce, gdzie miałam nocować nie było miejsc (dla obsługi
hotelu nieistotne było to, że zabukowałam miejsce, wpłaciłam zaliczkę,
wydrukowałam numer rezerwacji). Znalazłam inny hostel, a Palazzo Barocco
wystawiłam odpowiednie referencje.
W nocy spacerowałam po przepieknie oświetlonym
miescie. Lecce jest znane jako Florencja południa ze względu
na cenną barokową zabudowę oraz liczne zabytki z okresu cesarstwa rzymskiego.
Przez Włochów uznawane jest za jedno z najpiękniejszych miast południa kraju. Fakt, miasto jest
ładne, chociaż mnie bardziej zachwycił Tarent.
W Lecce znajduje się jeden jedyny kosciół,
ktory pochodzi z XII wieku. Nie zachował jednak romańskiej fasady. Chciałam go
zobaczyć w nocy, ale okazało się, że świątynia znajduje się na terenie
cmentarza, wiec odpuściłam (jesli ktoś nie wie jak wyglądają włoskie cmentarze,
to odsyłam tutaj).
W miasteczku jest dużo fajnych miejsc dla
ludzi młodych. Widać, ze miejsce żyje kulturą. W piątek w nocy odbywał się
festiwal jedzenia i festiwal kina włoskiego.
W drodze powrotnej z nocnego spaceru spotkałam
kobietę, która obładowana walizkami, szukała noclegu. W hostelu nie było
nikogo, więc obudziłyśmy pół kamiennicy. Ostatecznie kobieta znalazła miejsce w tym samym miejscu. Była Rumunką, pracującą jako opiekunka osoby starszej. Osoba
tamtego dnia zmarła i kobieta została wyrzucona na bruk... bez pieniędzy, bez telefonu...
| barocco |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz