Taranto (po polsku Tarent) jest miastem, w którym historia
zapisana jest na kartach podręczników do filozofii, historii, medycyny, mitach
greckich i rzymskich.
Założyli go Spartanie, choć według jednej z legend jego
założycielem miał być Herakles, inna wskazuje na Tarasa, syna Posejdona, jako założyciela, do dziś bowiem
herbem miasta jest Taras.
Jadąc do Taranto nie miałam żadnych oczekiwań, oprócz
zebrania dokumentacji o katedrze San Cataldo. Miasto zrobiło na mnie imponujące
wrażenie. Do tej pory żadne włoskie miasto nie zaskoczyło mnie tak, jak ta
dawna stolica Magna Grecia.
Historia dnia w obrazach:
 |
| Tarent jest ważnym portem wojennym |
 |
| Obecne miasto rośnie na ruinach greckich, rzymskich, bizantyńskich, arabskich |
 |
| Każda uliczka, każda zaułek ma w sobie coś magicznego |
 |
| N agłównej ulicy starego miasta znajduje się rzeżnia o nazwie Da Polacchi (U Polaków). Rzeźnik powiedział mi, że jego dziadek (musiało to być chyba ze sto lat temu) przyjaźnił się z mieszkającymi w Taranto Polakami. |
 |
| Pranie, pranie i jeszcze raz... pranie |
 |
| Rolnicy sprzedają świeżo zerwane warzywa w każdym z możliwych miejsc |
 |
| W tyc ruinach rodzi się sztuka wspłóczesna, która tu pasuje |
 |
| Miejskie kioski mają przedziwny asortyment: od świętych figurek i obrazów po jedzenie |
 |
| Takimi samochodami włoscy rolnicy przywożą do miasta warzywa. Większe samochody nie mieszczą się w ciasnych średniowiecznych uliczkach centrum |
 |
| Dziedziniec Uniwersytetu Salento przypomina nasze Collegium Maius |
 |
| Miasto oświetlone jest sońcem, które rozpala kolory |
 |
| Nie ma tu dużo hosteli, ale te które funkcjonują, są magiczne |
 |
| Resztki świątyni greckiej |
 |
| Tak wyglądają włoskie klepsydry. Pierwszego dnia myślałam, że to plakaty informujące o jakimś artyście, który pojawi się w mieście |
 |
| Zamek aragoński |
 |
| Wzdłuż wybrzeża ciągną się ogrody |
 |
| W nowej części miasta nie brak obiektów z epoki faszystowskiej |
 |
| Sztuka |
 |
| Każda rodzina posiada motor lub motorower. Samochodem ciężko przedostać się przez wąskie uliczki |
 |
| W oddali katedra San Cataldo |
 |
| Z braku miejsca w mieszkaniach, Włosi organizują sobie zewnętrzne szafy... |
 |
| Włoskie garaże przypominają krakowskie kafejki na Kazimierzu. W garażach jest chłodniej i Włosi chronią się tu przezd upałem rozmawiając o życiu |
 |
| Drzwi do nieba |
 |
| Dzieci mają ogromne plecaki. Często plecaki zaopatrzone są w kółka. Dzieci ciągną je do szkoły jak walizki |
 |
| Niebieske płótna chronią okna przed słońcem |
 |
| Uprany rower? Chyba raczej brak miejsca w mieszkaniu |
 |
| Zakątki zaskakują |
 |
| W mieście jest dużo kotów |
 |
| Włosi parkują na pasach dla pieszych, w bramach szpitali, na środku rond, na wybrzeżu |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz