Bovino leży na szczycie góry. Dociera się tu po wijących się
między górami drogach samochodem lub
autobusem. Jak ktoś był na Monte Cassino, to droga wygląda podobnie.
Padało. Masteczko spało. Nie spali tylko mężczyźni, którzy przemierzali
park w tę i z powrotem lub oblegali kafejki. Zawsze w grupie. Co najmniej
trzech.
Tymczasem kobiety robiły zakupy na targu, biegały z siatami
pełnymi warzyw.
W Bovino, na szczycie góry, jest piękny zamek i katedra.
Dużo tu bezdomnych psów i gołębi (mieszkają w zamku).
Wracałam autobusem otoczona wiankiem mężczyzn, którzy po
usłyszeniu mojego akectu, żywo zainteresowali się moją osobą. Nagle wszyscy
razem i każdy z osobna chciał mi pomóc, wskazać drogę, pokierować, opowiedzieć
historię miejsca.
| Widok z zamku |
| Katedra |
| Poranne dysputy Włochów |
| Italiani chodzą trójkami... |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz